Kochana córeczko. Listy do Ciebie piszę prawie każdego dnia od chwili, gdy pojawiłaś się na obrazie usg w postaci Małej Kropeczki. Każdy dzień, który z Tobą spędzam, każda chwila śmiechów i czułości daje mi niesamowitą siłę. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe, obie uczyłyśmy się siebie nawzajem, swoich zachowań, potrzeb, wypracowywałyśmy wspólny język, którym posługujemy się do dziś. Doskonale wiem co znaczą chochliki w Twoich oczach, a Ty też bez problemu potrafisz rozpoznać, kiedy nabroiłaś. Kocham Cię ogromnie, jesteś dla mnie najważniejsza. Daję Ci z siebie tyle, ile tylko mogę i mam nadzieję, że wyrośniesz na piękną, mądrą kobietę. Obserwuję uważnie jak rośniesz, jak się zmieniasz i jestem obok po to, by Cię wspierać i radzić. Kocham Cię - zawsze o tym pamiętaj.
poniedziałek, 25 lipca 2011
Konkurs.
Kochanie, biorę udział w jakimś kolejnym internetowym konkursie ;) i miałam napisać list do Ciebie. Więc napisałam ;)
Kochana córeczko. Listy do Ciebie piszę prawie każdego dnia od chwili, gdy pojawiłaś się na obrazie usg w postaci Małej Kropeczki. Każdy dzień, który z Tobą spędzam, każda chwila śmiechów i czułości daje mi niesamowitą siłę. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe, obie uczyłyśmy się siebie nawzajem, swoich zachowań, potrzeb, wypracowywałyśmy wspólny język, którym posługujemy się do dziś. Doskonale wiem co znaczą chochliki w Twoich oczach, a Ty też bez problemu potrafisz rozpoznać, kiedy nabroiłaś. Kocham Cię ogromnie, jesteś dla mnie najważniejsza. Daję Ci z siebie tyle, ile tylko mogę i mam nadzieję, że wyrośniesz na piękną, mądrą kobietę. Obserwuję uważnie jak rośniesz, jak się zmieniasz i jestem obok po to, by Cię wspierać i radzić. Kocham Cię - zawsze o tym pamiętaj.
Kochana córeczko. Listy do Ciebie piszę prawie każdego dnia od chwili, gdy pojawiłaś się na obrazie usg w postaci Małej Kropeczki. Każdy dzień, który z Tobą spędzam, każda chwila śmiechów i czułości daje mi niesamowitą siłę. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe, obie uczyłyśmy się siebie nawzajem, swoich zachowań, potrzeb, wypracowywałyśmy wspólny język, którym posługujemy się do dziś. Doskonale wiem co znaczą chochliki w Twoich oczach, a Ty też bez problemu potrafisz rozpoznać, kiedy nabroiłaś. Kocham Cię ogromnie, jesteś dla mnie najważniejsza. Daję Ci z siebie tyle, ile tylko mogę i mam nadzieję, że wyrośniesz na piękną, mądrą kobietę. Obserwuję uważnie jak rośniesz, jak się zmieniasz i jestem obok po to, by Cię wspierać i radzić. Kocham Cię - zawsze o tym pamiętaj.
Jeden dzień w przedszkolu.
Co tu dużo pisać - masz niezamierzone wakacje, już od dzisiaj. W przedszkolu pojawiła się kartka, że w piątek zgłoszono zachorowanie na szkarlatynę... Wolę nie ryzykować, masz teraz bardzo osłabioną odporność po ostatnich antybiotykach, więc jest duże ryzyko, że byś złapała. A nie wyobrażam sobie kolejnego antybiotyku, tym bardziej na wakacjach.
środa, 20 lipca 2011
Dziwna ta angina.
Dziwna, bo oprócz gorączki nic się nie działo... Gardło Cię nie bolało, nie boli zresztą do dzisiaj. W piątek idziemy do kontroli i jeśli będzie wszystko ok to możesz od razu iść do przedszkola. Mam nadzieję, że limit chorób na ten rok wyczerpałaś...
piątek, 15 lipca 2011
Angina ropna:(
Wczoraj się rozchorowałaś :( Zaczęło się od tego, że Maks w przedszkolu mocno uderzył Cię w klatkę piersiową. Bardzo długo w przedszkolu płakałaś, było Ci słabo. Tato odebrał Cię wcześniej z gorączką :( Dał Ci syrop p/w gorączkowy i było ok. Do 19:00. Potem gorączka wróciła, pojechaliśmy na ostry dyżur, wróciliśmy do domu po północy:( Z antybiotykiem i diagnozą anginy ropnej :( Zrobiono Ci też rtg klatki, żeby wykluczyć złamanie żeber.
Ehhh, a weekend zapowiadał się pięknie, myślałam że nad wodę pojedziemy :( A w poniedzialek do ZOO mieliśmy iść :( ale póki bierzesz antybiotyk to nic z tego :(
Ehhh, a weekend zapowiadał się pięknie, myślałam że nad wodę pojedziemy :( A w poniedzialek do ZOO mieliśmy iść :( ale póki bierzesz antybiotyk to nic z tego :(
poniedziałek, 11 lipca 2011
Kąpiel w bajorku:)
W weekend wreszcie pogoda dopisała i pojechaliśmy nad wodę:) Było fantastycznie - gorąco, słonecznie i wesoło. Większość czasu spędzałaś mocząc się w wodzie i pływając - jak zawsze:) Trochę za długo jednak byłaś na słońcu, bo plecki zdążyły Ci się przypalić;/, ale co zrobić - słuchanie rad i próśb mamy niekoniecznie jest teraz w Twoim stylu. Coraz częściej próbujesz postawić na swoim, a nóż Ci się uda. I czasem się udaje, choć ze skutków niekoniecznie jesteś potem zadowolona. A ja ciągle mam nadzieję, że gdy będziesz miała nauczkę i przekonasz się, że niekoniecznie dobrze wychodzisz nie słuchając moich rad, zaczniesz się stosować do moich... Czas pokaże...
wtorek, 5 lipca 2011
Kiedy ten Dzidziuś
Od zawsze chciałaś mieć brata albo siostrę. I często pytałaś, kiedy będziemy mieć Dzidziusia... Czekamy... Może już niedługo??
Kiedyś zapytałaś mnie, skąd się biorą dzieci - odpowiedziałam, że z miłości:) Teraz każesz nam się dużo przytulać i całować:)
Kiedyś zapytałaś mnie, skąd się biorą dzieci - odpowiedziałam, że z miłości:) Teraz każesz nam się dużo przytulać i całować:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)