niedziela, 27 lutego 2011

Pogrzeb Dziadziusia [*]

Pogrzeb był dla Ciebie strasznym przeżyciem:(( Płakałaś w kaplicy tak bardzo, że babcia Halina wyszła z Tobą na zewnątrz, bo nie mogłaś się uspokoić. Miałam później wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy zabierając Ciebie na pogrzeb, nie myślałam że będziesz tak strasznie przeżywać, ale w sumie nie mieliśmy nawet z kim Ciebie zostawić... No i suma sumarum myślę że to ważne, żebyśmy wszyscy razem w tej uroczystości uczestniczyli... Jesteś już duża, dużo rozumiesz... Choć żal patrzeć, jak cierpisz, gdy sobie przypominasz o tym, co się stało... Mam nadzieję, że nigdy swojego Dziadziusia nie zapomnisz, bo kochał Cię przeogromnie.

wtorek, 22 lutego 2011

Odszedł Pradziadek Janusz :(....

W Twoim życiu wydarzyła się prawdziwa tragedia...w piątek, 18 lutego 2011r. zmarł Twój ukochany, najdroższy Pradziadek:((( Strasznie to przeżyłaś, a nam bardzo ciężko było patrzeć, jak cierpisz:(((
W ten dzień, w piątek, dziadek miał Cię odebrać z przedszkola i wziąć do siebie na noc, do sobotniego popołudnia. Gdy Ci to powiedziałam, Ty po raz pierwszy w życiu  nie chciałaś do niego jechać. Zaczęłaś płakać i mówiłaś że kiedy indziej pojedziesz, że jutro nie... Nie wiedziałam oo co Ci chodzi, naprawdę byłam zaskoczona. Próbowałam Cię przekonać, ale nie udało mi się. Gdy zadzwoniłam do dziadka, żeby mu o tym powiedzieć (z ciężkim sercem, bo wiedziałam że będzie mu strasznie przykro), telefon odebrała babcia Pusia - u dziadka właśnie było pogotowie:((
W nocy dziadek miał operację, a nad ranem, o 6:05 odszedł od nas na zawsze:(


W czwartek jest pogrzeb, wczoraj byliśmy zamówić wieńce i wiązankę od Ciebie... Ciężki dzień przed nami...

piątek, 4 lutego 2011

Po balu, po urodzinach i zaczął się luty:)

Bal przebierańców udał się, a jakże:) Moja kochana Syrenka na domowej sesji;)



Urodziny na sali zabaw też były super, choć kilkoro gości sie pochorowało niestety. Ale reszta dopisała i dwugodzinne szaleństwo ciężko było zakończyć:)