wtorek, 22 lutego 2011

Odszedł Pradziadek Janusz :(....

W Twoim życiu wydarzyła się prawdziwa tragedia...w piątek, 18 lutego 2011r. zmarł Twój ukochany, najdroższy Pradziadek:((( Strasznie to przeżyłaś, a nam bardzo ciężko było patrzeć, jak cierpisz:(((
W ten dzień, w piątek, dziadek miał Cię odebrać z przedszkola i wziąć do siebie na noc, do sobotniego popołudnia. Gdy Ci to powiedziałam, Ty po raz pierwszy w życiu  nie chciałaś do niego jechać. Zaczęłaś płakać i mówiłaś że kiedy indziej pojedziesz, że jutro nie... Nie wiedziałam oo co Ci chodzi, naprawdę byłam zaskoczona. Próbowałam Cię przekonać, ale nie udało mi się. Gdy zadzwoniłam do dziadka, żeby mu o tym powiedzieć (z ciężkim sercem, bo wiedziałam że będzie mu strasznie przykro), telefon odebrała babcia Pusia - u dziadka właśnie było pogotowie:((
W nocy dziadek miał operację, a nad ranem, o 6:05 odszedł od nas na zawsze:(


W czwartek jest pogrzeb, wczoraj byliśmy zamówić wieńce i wiązankę od Ciebie... Ciężki dzień przed nami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz