Śmiało mogę napisać, że pierwsze samodzielne zakupy masz za sobą :) W sobotę poprosiłam Cię, żebyś poszła na plac po bułkę i zieloną pietruszkę. Wiązało się to z samodzielnym przejściem przez ulicę ze światłami... Myślałam, że jak zawsze będziesz się wykręcać, ale mnie zaskoczyłaś i ochoczo poszłaś :) Fajnie mieć taką pomoc:)
Zaległości mam całą masę... Ale nadrobię, obiecuję. W tym tygodniu na bank:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz