środa, 3 lipca 2013

Wakacje, wakacje:))

Koniec roku za nami - świadectwo śliczne :)) Miło się czyta taką opinię o swoim dziecku - że skromne, pilne, zawsze przygotowane, koleżeńskie. Duma nas rozpierała, nie ma co:)
Ten tydzień miałaś spędzać z ciocią Agatką i Mają, ale niestety się rozkaszlałaś i musieliśmy szukać wyjścia awaryjnego - w poniedziałek byłaś z tatą w pracy, we wtorek i dzisiaj z dziadkami, a jutro już chyba do cioci możesz jechać:) A od poniedziałku masz półkolonie - ja mam stracha, Ty pewnie też... Nowe miejsce, nowe dzieci,  nowe panie... Żeby tylko było fajnie...










Martwią mnie Twoje drętwienia dłoni w nocy. Udało mi się podjechać z Tobą w sobotę na konsultację do neurologa - pani Cię dokładnie zbadała, o wszystko wypytała i powiedziała, że neurologicznie nie ma żadnych zastrzeżeń, wszystko jest w jak najlepszym porządku i że najprawdopodobniej jest to efektem uciśnięcia nerwu obwodowego na ramieniu. Tak, tylko jak to sprawdzić... Póki co zleciła kilka badań - dała co prawda informację dla lekarza rodzinnego, żeby wziąć skierowanie na oddział neurologii dziecięcej i tam zrobić podstawowe badania, bo będzie taniej (rezonans magnetyczny kręgosłupa szyjnego, próby teżyczkowe, jonogram i neurografia), ale chyba zrobimy je prywatnie. Raz, że ze względu na czas, a dwa, że do szpitala to będę musiała być z Tobą, na zwolnieniu, więc i tak wypłata mniejsza będzie. Jonogram zrobimy na dniach, bo to zwykłe badanie z krwi, a potem resztę. Te próby tężyczkowe odłożę na ostatnie miejsce, bo badanie nie jest miłe wcale. Zresztą, objawy nijak się mają do Ciebie, no jedynie to mrowienie w nocy, ale to mało prawdopodobne żeby jeden objaw  świadczył o chorobie. Póki co bierzesz wapno i witaminę B kompleks, zobaczymy czy coś to pomoże (dzisiaj nad ranem łapka zdrętwiała, ale tato mówił, że spałaś na brzuchu jak wstał, więc niewykluczone że rączka się gdzieś zaplątała)... Oby to nic poważnego nie było, bo martwię się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz