wtorek, 8 listopada 2011

I kolejny ząb...

Wczoraj w przedszkolu wypadła Ci dolna dwójka. Masz spore braki w uzębieniu :)

A poza tym... jakoś ciężko z Tobą ostatnio :( Nie słuchasz, robisz po swojemu, proszę od miesiąca żebyś swoje rzeczy odkładala na miejsce, a Ty rzucasz wszystko u siebie na łóżko, albo w kuchni :( Jak proszę o posprzątanie, weźmiesz pierwszą rzecz z brzegu, rzucisz u siebie i gotowe :( Ehhhhhh........

A z dobrych wieści - jutro zaczynasz na basenie zajęcia dla zaawansowanych, na głębokim basenie :) Dumna jestem z Ciebie przeokropnie i już nie mogę się doczekać, żeby popatrzeć jak sobie radzisz.

wtorek, 1 listopada 2011

Wypadł kolejny ząb.

Druga górna jedynka opuściła Julciną paszczę w niedzielę po południu :) Namęczyłaś się z tym zębem, ale ostatecznie sama go sobie wyrwałaś :)

poniedziałek, 17 października 2011

Julka Szczerbulka :)



Udało się go wyrwać, w sobotę, 8 października 2011r :)

czwartek, 29 września 2011

Zęby się ruszają:)

Przednie górne jedynki i jedna dwójka górna :)

wtorek, 27 września 2011

O tym, jak Kropeczka stała się Kropką :)

W zeszły czwartek przyglądałam się Twoim postępom na basenie i okazało się, że umiesz już pływać na plecach!!! Cały basen przepłynęłaś, aż nie mogłam uwierzyć, ale nagranie jest :)

I nauczyłaś się wiązać sznurówki :)) Z dwóch pentelek na razie, ale najważniejsze, że umiesz:) Dumna jestem że hej:)
Zapisałam Cię na zajęcia z ceramiki w MDK - najpierw nie byłaś przekonana, czy chcesz, ale jak poznałaś panią i zobaczyłaś, jak fajne rzeczy się tam robi to teraz nie możesz się doczekać tych zajęć. I mam nadzieję, że tak już zostanie:)

Poza tym - cóż, dorastasz... Zmieniasz się... Masz swoje zdanie, swoje humory... Powyrastałaś z ubrań :)

poniedziałek, 25 lipca 2011

Konkurs.

Kochanie, biorę udział w jakimś kolejnym internetowym konkursie ;) i miałam napisać list do Ciebie. Więc napisałam ;)


Kochana córeczko. Listy do Ciebie piszę prawie każdego dnia od chwili, gdy pojawiłaś się na obrazie usg w postaci Małej Kropeczki. Każdy dzień, który z Tobą spędzam, każda chwila śmiechów i czułości daje mi niesamowitą siłę. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe, obie uczyłyśmy się siebie nawzajem, swoich zachowań, potrzeb, wypracowywałyśmy wspólny język, którym posługujemy się do dziś.  Doskonale wiem co znaczą chochliki w Twoich oczach, a Ty też bez problemu potrafisz rozpoznać, kiedy nabroiłaś.  Kocham Cię ogromnie, jesteś dla mnie najważniejsza. Daję Ci z siebie tyle, ile tylko mogę i mam nadzieję, że wyrośniesz na piękną, mądrą kobietę. Obserwuję uważnie jak rośniesz, jak się zmieniasz i jestem obok po to, by Cię wspierać i radzić.  Kocham Cię - zawsze o tym pamiętaj.

Jeden dzień w przedszkolu.

Co tu dużo pisać - masz niezamierzone wakacje, już od dzisiaj. W przedszkolu pojawiła się kartka, że w piątek zgłoszono zachorowanie na szkarlatynę... Wolę nie ryzykować, masz teraz bardzo osłabioną odporność po ostatnich antybiotykach, więc jest duże ryzyko, że byś złapała. A nie wyobrażam sobie kolejnego antybiotyku, tym bardziej na wakacjach.

środa, 20 lipca 2011

Dziwna ta angina.

Dziwna, bo oprócz gorączki nic się nie działo... Gardło Cię nie bolało, nie boli zresztą do dzisiaj. W piątek idziemy do kontroli i jeśli będzie wszystko ok to możesz od razu iść do przedszkola. Mam nadzieję, że limit chorób na ten rok wyczerpałaś...

piątek, 15 lipca 2011

Angina ropna:(

Wczoraj się rozchorowałaś :( Zaczęło się od tego, że Maks w przedszkolu mocno uderzył Cię w klatkę piersiową. Bardzo długo w przedszkolu płakałaś, było Ci słabo. Tato odebrał Cię wcześniej z gorączką :( Dał Ci syrop p/w gorączkowy i było ok. Do 19:00. Potem gorączka wróciła, pojechaliśmy na ostry dyżur, wróciliśmy do domu po północy:( Z antybiotykiem i diagnozą anginy ropnej :( Zrobiono Ci też rtg klatki, żeby wykluczyć złamanie żeber.


Ehhh, a weekend zapowiadał się pięknie, myślałam że nad wodę pojedziemy :( A w poniedzialek do ZOO mieliśmy iść :( ale póki bierzesz antybiotyk to nic z tego :(

poniedziałek, 11 lipca 2011

Kąpiel w bajorku:)

W weekend wreszcie pogoda dopisała i pojechaliśmy nad wodę:) Było fantastycznie - gorąco, słonecznie i wesoło. Większość czasu spędzałaś mocząc się w wodzie i pływając - jak zawsze:) Trochę za długo jednak byłaś na słońcu, bo plecki zdążyły Ci się przypalić;/, ale co zrobić - słuchanie rad i próśb mamy niekoniecznie jest teraz w Twoim stylu. Coraz częściej próbujesz postawić na swoim, a nóż Ci się uda. I czasem się udaje, choć ze skutków niekoniecznie jesteś potem zadowolona. A ja ciągle mam nadzieję, że gdy będziesz miała nauczkę i przekonasz się, że niekoniecznie dobrze wychodzisz nie słuchając moich rad, zaczniesz się stosować do moich... Czas pokaże...

wtorek, 5 lipca 2011

Kiedy ten Dzidziuś

Od zawsze chciałaś mieć brata albo siostrę. I często pytałaś, kiedy będziemy mieć Dzidziusia... Czekamy... Może już niedługo??
Kiedyś zapytałaś mnie, skąd się biorą dzieci - odpowiedziałam, że z miłości:) Teraz każesz nam się dużo przytulać i całować:)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Jak moja Kropeczka stała się Kropką :)

Zupełnie nie wiem kiedy to się stało... Nagle spostrzegłam, że moja Mała Dziewczynka wcale nie jest mała... Wrzuciłamm w laptop stare filmiki, kręcone gdy Kropeczka miała rok, półtora i aż nie mogłam uwierzyć, że tak się zmieniła, tak wydoroślała. Urządziłam jej wczoraj małą sesję zdjęciową ;) i to już taka Panieneczka, słodka kokietka:)



środa, 8 czerwca 2011

Przedszkolna wycieczka.

Wczoraj byłaś na wycieczce przedszkolnej - pojechaliście do Rakowa Wielkiego. Wróciłaś baaardzo zadowolona, z uśmiechem, podobno było fantastycznie:) Nawet zjadłaś tam kanapkę z żółtym serem i ketchupem ("Mamo, wcale ten ser nie był taki zły" :)) i podwójną porcję bigosu :)

poniedziałek, 16 maja 2011

Zaległości.

Mamy już połowę maja. Za nami długi majowy weekend, który spędziliśmy z ciocią Izą i Arkiem w Uściu, w małym domku położonym obok lasu:) Nawet Tekla z nami pojechała. Było fantastycznie, choć podróż powrotną odbywaliśmy w śniegu:) Tak tak, 3 maja w województwie dolnośląskim spadł śnieg. Tego jeszcze nie było, ale jak widać zawsze jest ten pierwszy raz.
Poza tym - rośniesz, z dnia na dzień. Jesteś bardzo kulturalna, bardzo grzeczna, choć coraz częściej bardzo roztargniona. Nie umiesz znaleźć różnych rzeczy pomimo tego, że leżą obok ;)
Kocham Cię:)

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Julka rowerzystka:)

Po kilku dniach ciężkich prób i płaczu nauczyłaś się jeździć na rowerze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ależ jesteś szczęśliwa i dumna z siebie:) My też - ogromnie:)
Gdy byliśmy w parku, powiedziałam do Ciebie że dziadek Janusz na pewno byłby z Ciebie ogromnie dumny i że szkoda, że nie może Cię zobaczyć. Wiesz co mi odpowiedziałaś?? "Przecież on na mnie patrzy z nieba!" :) I tego się trzymajmy:)

czwartek, 17 marca 2011

Przepraszam.

Kochanie, przepraszam Cię za dzisiejszy poranek... Za wszystkie przykre słowa... Kocham Cię najbardziej na świecie, jesteś Najwspanialszą Córeczką Na Całym Świecie ;*

wtorek, 15 marca 2011

Dziadek Rysiek w szpitalu.

Znowu smutna rzecz w naszej rodzinie - dziadek Rysiek jest w szpitalu, już od ponad tygodnia w śpiączce po operacji mózgu:( Mamy za sobą ciężkie chwile, a co przed nami tak naprawdę nie wiadomo... Okaże się dopiero, jak dziadek się obudzi... Może dzisiaj?... Może jutro?...

niedziela, 27 lutego 2011

Pogrzeb Dziadziusia [*]

Pogrzeb był dla Ciebie strasznym przeżyciem:(( Płakałaś w kaplicy tak bardzo, że babcia Halina wyszła z Tobą na zewnątrz, bo nie mogłaś się uspokoić. Miałam później wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy zabierając Ciebie na pogrzeb, nie myślałam że będziesz tak strasznie przeżywać, ale w sumie nie mieliśmy nawet z kim Ciebie zostawić... No i suma sumarum myślę że to ważne, żebyśmy wszyscy razem w tej uroczystości uczestniczyli... Jesteś już duża, dużo rozumiesz... Choć żal patrzeć, jak cierpisz, gdy sobie przypominasz o tym, co się stało... Mam nadzieję, że nigdy swojego Dziadziusia nie zapomnisz, bo kochał Cię przeogromnie.

wtorek, 22 lutego 2011

Odszedł Pradziadek Janusz :(....

W Twoim życiu wydarzyła się prawdziwa tragedia...w piątek, 18 lutego 2011r. zmarł Twój ukochany, najdroższy Pradziadek:((( Strasznie to przeżyłaś, a nam bardzo ciężko było patrzeć, jak cierpisz:(((
W ten dzień, w piątek, dziadek miał Cię odebrać z przedszkola i wziąć do siebie na noc, do sobotniego popołudnia. Gdy Ci to powiedziałam, Ty po raz pierwszy w życiu  nie chciałaś do niego jechać. Zaczęłaś płakać i mówiłaś że kiedy indziej pojedziesz, że jutro nie... Nie wiedziałam oo co Ci chodzi, naprawdę byłam zaskoczona. Próbowałam Cię przekonać, ale nie udało mi się. Gdy zadzwoniłam do dziadka, żeby mu o tym powiedzieć (z ciężkim sercem, bo wiedziałam że będzie mu strasznie przykro), telefon odebrała babcia Pusia - u dziadka właśnie było pogotowie:((
W nocy dziadek miał operację, a nad ranem, o 6:05 odszedł od nas na zawsze:(


W czwartek jest pogrzeb, wczoraj byliśmy zamówić wieńce i wiązankę od Ciebie... Ciężki dzień przed nami...

piątek, 4 lutego 2011

Po balu, po urodzinach i zaczął się luty:)

Bal przebierańców udał się, a jakże:) Moja kochana Syrenka na domowej sesji;)



Urodziny na sali zabaw też były super, choć kilkoro gości sie pochorowało niestety. Ale reszta dopisała i dwugodzinne szaleństwo ciężko było zakończyć:)









wtorek, 11 stycznia 2011

Jutro w przedszkolu bal karnawałowy:)

Już nie możesz się doczekać - strój syrenki wisi w szafie od grudnia;)

Zarezerwowana jest też impreza urodzinowa,  na 30.01 w sali zabaw w Pasażu Grunwaldzkim - zaproszenia rozdane:) Mam nadzieję, że goście dopiszą:)

Jeden z prezentów już dostałaś, ponieważ chcieliśmy, żebyś go sobie sama wybrała no i bez sensu było go potem chować: