czwartek, 26 sierpnia 2010

Internetowa kartka od dziadków z Leszczynowej:)

Dzisiaj dostałaś od Dziadków taką oto internetową kartkę - w odpowiedzi na widokówkę, którą wysłałaś Dziadkom z Karpacza (własnoręcznie wypisaną:))

Bańki mydlane:)


Wycieczka do karpacza, 19.08.2010

Udało nam się spędzić fajnie czwartek - całą rodzinką wybraliśmy się do Karpacza. Tato miał tam spotkanie służbowe, a my zabrałyśmy się z nim. Pogoda rano nie była najlepsza, nawet zdążyłyśmy zmoknąć czekając aż tato skończy spotkanie, ale było super:)

 Pospacerowaliśmy główną uliczką, byliśmy na łyżwach (lodowisko jest zrobione z suchego lodu). Stawiałaś tu swoje pierwsze kroki na łyżwach - szło Ci naprawdę fajnie:







widzieliśmy miejsce anomalii grawitacyjnej gdzie wydaje się, że samochody, pozostawione na luzie, same jadą pod górę


W Karpaczu jest też piękny dziki wodospad:








A tak wygląda budzący wiele kontrowersji hotel Gołębiewski...



Na zakończenie pobytu, przed obiadem, razem z tatą zaliczyłaś przejażdżkę bobslejem:)




A obiad zjedliśmy tu:


Nieoczekiwane wakacje w górach.

Tydzień po naszym powrocie z Chorwacji dziadkowie Barankiewiczowie zaprosili Cię w góry, do Nowej Wsi, na tydzień dodatkowych walacji:) Baaaardzo chciałaś jechać, choć myślałam że dłużej niż 4 dni bez nas nie wytrzymasz. Mocno się zdziwiłam, gdy okazało się, że wytrzymałaś cały tydzień:) Gdy dzwoniłam to Cebie byłaś bardzo wesoła, opowiadałaś jak chodzicie na grzyby, jak się bawisz, co widziałaś ciekawego. Gdy Cię odbieraliśmy, byłaś jednak bardzo stęskniona - tak się do nas przytulałaś, że nie mogliśmy się od Ciebie oderwać:)

Twój odnowiony pokoik:)

Po naszym powrocie z wakacji Twój pokój został delikatnie odmieniony - dostałaś swój wymarzony baldachim:)


Wakacje w Chorwacji - 30.07.2010

No i niestety nasz pobyt w Chorwacji dobiegł końca. Wszystkim było ciężko wracać, a Ty nawet z tego powodu płakałaś.


Chorwacja żegnała nas pochmurnym niebem i okropną burzę, przez którą musieliśmy przejechać. Jeszcze czegoś takiego w życiu nie przeżyłam - nie było nic widać, tylko ciemność i ścianę deszczu... Niektóre samochody zatrzymywały się nawet na autostradzie...




A tak mieszkaliśmy:
Twój pokój:


nasza sypialnia:


łazienka:



salon z kuchnią:



kuchnia:



taras:




I to by było na tyle:) Było wspaniale - piękne widoki, świetna pogoda, wiele ciekawych i pięknych miejsc zobaczyliśmy. Apartament mieliśmy fantastyczny, klimatyzowany, blisko morza. I tylko żal, że te dziesięć dni tak szybko minęło:)

Wakacje w Chorwacji - 29.07.2010

Ostatniego dnia wybraliśmy się do pobliskiego Szybeniku - historycznego miasta z piękną starówką. Uliczki - podobne jak w Trogirze:), krótkie, wąskie, piękne po prostu:)











A na plaży nurkowanie:)









Ostatnie chorwackie lody i szaleństwa na trampolinie:)

Ostatni spacer wokół zatoki