piątek, 6 sierpnia 2010

Wszystko co dobre, szybko się kończy:)

I jakaś prawda w tym jest, bo wakacje minęły nam nadspodziewanie szybko:) Było wspaniale i choć nie miałaś tam żadnych koleżanek, to w dniu powrotu płakałaś, że nie chcesz wracać. No ale dla Ciebie najważniejszą rzeczą było to, że nauczyłaś się nurkować bez rękawków:) Dupsko wypinasz do góry, głowę z okularkami pod wodę i płyniesz:) Nie możesz załapać jak to się pływa z głową nad wodą, więc plan jest taki, żeby zapisać Cię na naukę pływania - mam nadzieję że od września mogłabyś zacząć.

Powrót do przedszkola okazał się trudny - Zuzia, Emilka i Kuba nie chodzą w sierpniu do przedszkola, z Twojej grupy jest mało dzieci i grypy są głównie łączone, do tego nie ma żadnych zajęć... Nuda. Ale jutro jedziesz do babci Doroty i dziadka Wacka w góry - zobaczymy ile dni wytrzymasz bez nas, ale zaproszenie masz na cały tydzień:) Ja oczywiście bardzo przeżywam ten wyjazd, bo pierwszy raz będziesz poza Wrocławiem bez nas i pierwszy raz z tymi dziadkami, ale wiem, że muszę Ci na ten wyjazd pozwolić... Jesteś już duża, bardzo duża... We wtorek pomagałaś mi w kuchni robić leczo - byłam nieźle zaskoczona, jak potrafisz drobno kroić :) Mam już w Tobie niezłą pomoc w domu:) Często mnie pytasz, czy możesz pozamiatać albo umyć podłogę:) Także baw się dobrze w tych górach - jak będziesz tęsknić i będziesz chciała wracać, to po Ciebie pojedziemy:)

Fotoreportaż z wakacji nieco później;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz